Zjednoczone Emiraty Arabskie

Marhabaan! Pozdrawiamy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich!

Poniosło nas już nieco dalej w świat, ale cofnijmy się w czasie, do początku naszej podróży. Chcemy nadrobić zaległości, dlatego z góry ostrzegamy, że post będzie trochę dłuższy

Do Dubaju wyruszyliśmy 9. listopada z Katowic luksusowymi… tanimi liniami Wizzair. Pierwszy podmuch gorąca po wyjściu z samolotu powitaliśmy z radością, mając w pamięci zimną, listopadową aurę w Polsce. Tak naprawdę polecieliśmy za bocianami do ciepłych krajów, żeby zaoszczędzić na ogrzewaniu Jednak z upływem czasu ciepełko pustyni przestało nas tak cieszyć – w ciągu kilku dni wycisnęło z nas więcej potu niż całe tegoroczne polskie lato.

Na pobyt w ZEA przeznaczyliśmy około tygodnia – w Dubaju spędziliśmy 3 dni, skąd później przemieściliśmy się do emiratu Al Fujeirah, dokładniej miasta Dibba położonego na północy kraju.
W obu miastach korzystaliśmy z uprzejmości gospodarzy znalezionych na Couchsurfingu (dla niewtajemniczonych wytłumaczenie https://pl.wikipedia.org/wiki/CouchSurfing).

Opis naszych przygód podzieliliśmy na kilka podpunktów.

Atrakcje

Nie będziemy się rozpisywać o miejscach, które odwiedziliśmy i ich historii. Wszak szejkowie budując z takim rozmachem postarali się, żeby większość z Was usłyszała o atrakcjach takich jak wieżowce Burj Khalifa i Burj Al Arab, o sztucznej wyspie w kształcie palmy, czy o wielkich centrach handlowych takich jak Mall of Emirates ze sztucznym stokiem narciarskim. Jeśli ktoś jest bardziej zainteresowany tematem to znajdzie bardziej kompletne informacje na ich temat w internecie. Szklane wieżowce Dubaju robią wrażenie, ale miejscem, które bardziej przypadło nam do gustu jest miasto Dibba i jego okolice. Położone na północy kraju, otoczone górami pozwala odpocząć nieco od zgiełku i odkryć inne, bardziej naturalne oblicze ZEA – patrz zdjęcia.

Rady podróżnicze

Dubajskie dystanse między jedną atrakcją a drugą wymagają poruszania się środkiem transportu typu auto-najlepiej!/metro/autobus/nie-wielbłąd, a i tak zajmuje to masę czasu, więc zapomnijcie o przyjemnym spacerku po mieście. Co więcej chodniki nie są taką oczywistością, a po drugie żar lejący się z nieba sprawia że sami wiecie co…

Ciekawostki

Pierwszy raz spotkaliśmy się z mlekiem wielbłądzim, z którym wypiliśmy kawę cappuccino a raczej camelccino. Można je znaleźć również na półce sklepowej, a od mleka krowiego różni się smakiem jak i wartościami odżywczymi, jest bardziej kremowe i delikatne.

Absurdy

W UAE jest ich wiele, a większość z nich wynika z nadmiaru pieniędzy. Przykładem na to jest budowanie wielkich i nierentownych parków rozrywki, które świecą pustkami. Największym z nich jest płacenie astronomicznych kwot za numery tablic rejestracyjnych!!! Im niższy tym wyższy status społeczny posiada dana osoba i tym więcej trzeba za niego zapłacić. Numer 1 sprzedano podobno za 52 mln dirhamów (ok. 50 mln złotych). Zwiedzając miasto mieliśmy niezłą zabawę, kto wypatrzy najniższy numer.

Przemyślenia prostego życia

Miasto takie jak Dubaj stanowi zaprzeczenie prostoty. Wydaje się być wybudowane na siłę na środku pustyni, wbrew naturze i logice. Wyzwaniem jest już uzdatnianie wody dla mieszkańców, a wysokie temperatury sprawiają, że większość czasu najlepiej spędzać w budynkach lub autach, gdzie zawsze towarzyszy nam nasz najlepszy przyjaciel – klimatyzator. W Dubaju dominuje materializm i izolacja człowieka od tego co naturalne. Nie chcemy zniechęcać, bo warto zobaczyć i doświadczyć klimatu tego miasta, ale było sztucznie i błyszcząco, dlatego opuściliśmy je bez żalu

Gdyby nie Couchsurfing, nie poznalibyśmy Daniela z Rumunii, który mieszka w Dubaju i Weama z Egiptu, który mieszka w Dibbie. Dzięki ich gościnności, dotarliśmy do miejsc, do których sami byśmy nie trafili i tutaj bardzo im dziękujemy za spędzony razem czas

Obejrzyjcie zdjęcia!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *