Wanaka

Wanaka

Dojechaliśmy do Wanaki – miasta, a raczej miasteczka położonego nad kolejnym jeziorem o niebieskim kolorze. Tym razem znakiem rozpoznawczym tego miejsca nie jest kościół, a drzewo rosnące samotnie w wodzie, fotografowane przez Chińczyków z każdej strony (swoją drogą sporo ich również w NZ). Aż ciężko opisać klimat tego miejsca, było tam po prostu pięknie i bajkowo. Możliwe, że trafiliśmy do Wanaki w idealnym czasie – świeciło słońce, szczyty gór były ośnieżone, a do tego jesienne kolory. Zabawiliśmy tam trochę dłużej, a wszystko dlatego że…

Ekipa na Roys Peak

Stworzyliśmy wesołą 5 osobowa ekipę. Na rozgrzewkę zaplanowaliśmy zdobycie Roys Peak, o czym napisał Greg na facebook’u, czy może ktoś chciałby do nas dołączyć – tak poznaliśmy Billa z Colorado. Bill pracuje u myśliwego koło Wanaki, sam wychował się w rodzinie z tradycjami myśliwskimi, więc z zaciekawieniem słuchaliśmy historii z polowań w Colorado i Nowej Zelandii. Do miejsca gdzie rozpoczyna się szlak postanowiliśmy dostopować i tym sposobem dołączyła do nas Fabienne ze Szwajcarii, która zgarnęła nas z drogi. Nasza przypadkowo stworzona ekipa na Roys Peak okazała się idealna do wspólnego odkrywania kolejnych atrakcji okolic Wanaki.

Roys Peak

Jest popularnym kilkugodzinnym szlakiem w Nowej Zelandii. Nic w tym dziwnego, bo podejście nie jest wymagające, a widoki z góry zapierające dech w piersiach. A po wszystkim wybraliśmy się do pobliskiej winnicy Rippon na darmową degustację wina i jak to w Nowej Zelandii bywa, widoki (nawet bez wina) były powalające…



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *