Malakka i Kuala Lumpur

Po przekroczeniu granicy Singapuru z Malezją od razu poczuliśmy, że jesteśmy z powrotem w Azji. Wprawdzie autobus jechał nadal autostradą to już nie było tak czysto i oszałamiająco jak wcześniej.

Nasze pierwsze kroki na malezyjskiej ziemi skierowaliśmy do najbliższej „obowiązkowej” atrakcji, czyli Malakki, miasta portowego o strategicznym znaczeniu dla handlu w czasach kolonialnych, położonego w połowie drogi między Indiami a Chinami. Niektóre źródła podają, że główną przyczyną dla założenia nowego portu w Singapurze przez Brytyjczyków była chęć przełamania holenderskiego panowania nad cieśniną Malakka, a ośrodkiem władzy była właśnie holenderska Malakka. Uff to tyle z historii 🙂

Atrakcje

Warta odwiedzenia jest na pewno starówka, ale na jej zwiedzenie wystarczy parę godzin, nawet nie pół dnia. Nam najbardziej podobały się okolice rzeki i przejażdżki rowerowe wzdłuż niej. Trafiliśmy też do zabytkowego gospodarstwa malajskiego, ale o tym więcej w galerii.

Jedzenie

Malezja tak jak i Singapur jest krajem 3 kultur: chińskiej, hinduskiej i malajskiej (z przewagą Malajów), a w Malakce odkryliśmy, że naszą ulubioną kuchnią z tej trójki jest kuchnia indyjska. W dokonaniu tego odkrycia pomogła nam jedna hinduska restauracja, którą z czystym sumieniem polecamy – Pak Putra Restaurant. Wprawdzie czasami kelner przypadkowo wsadzi kciuk do Twojego lassi, ale mimo wszystko restauracja ta może się poszczycić dużym wyborem pysznych dań wegetariańskich, doskonałym soczystym kurczakiem tandoori i chlebem naan (pieczonymi w kamiennych piecach) oraz super szybką i dość miłą obsługą (co nie jest oczywistą rzeczą w Azji). Wyjątkowo się rozpisaliśmy o jedzeniu, ale pisząc to płyniemy promem bardzo głodni.

Po Malakce ruszyliśmy do stolicy Malezji, czyli Kuala Lumpur. Tak jak pogoda w Malakce była dla nas łaskawa to stołeczne miasto powitało nas ścianą deszczu i do końca naszej wizyty większość czasu padało.
Atrakcje

Nie wiemy czy to ten brak chodników czy ogólne zmęczenie miastami (przypominamy – Dubaj, Singapur, Malakka, Kuala Lumpur), ale nie mieliśmy weny na zwiedzanie KL, więc ograniczyliśmy się do paru atrakcji, które znajdziecie w galerii, ale KL ma zdecydowanie więcej do zaoferowania (ponoć), wiec nie skreślamy tego miasta, może kiedyś tu wrócimy, żeby odkryć jego potencjał.

Ciekawostki

W Kuala Lumpur można zobaczyć zwierze zwane myszo-jeleniem (ang. mouse-deer) albo, bardziej fachowo, kanczylem. Jest to dość dziwne zwierze przypominające wyglądem, jak nazwa wskazuje, jelenia skrzyżowanego z myszą. Zwierze to występuje właśnie w Azji Pd-Wsch i jest odpowiednikiem naszego sprytnego zająca w bajkach malajskich. Dodalibyśmy jego zdjęcie, ale cwaniaczek chował się przed upałem w cieniu wiaty i widzieliśmy go tylko z daleka.

Przemyślenia prostego życia

Brak przemyśleń, smród i tłok w mieście nas męczy (mimo, że jesteśmy na wakacjach i powinniśmy być wypoczęci), to nie dla nas, musimy odpocząć na łonie natury.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *